Hobbiton, z wizytą u Bilba Bagginsa i spółki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nieopodal małego miasteczka Matamata znajduje się Alexander Farm, znana wszystkim jako Hobbiton. Miejsce to jest niezwykle urokliwe, pełne tych nieprawdopodobnie zielonych pagórków (już kiedyś pisaliśmy, że Nowa Zelandia ma swój własny, niespotykany nigdzie indziej odcień zieleni)  i pasących się na nich owiec. Nic dziwnego, że Peter Jackson wybrał to miejsce, aby nakręcić tam swoje filmy z cyklu Władcy Pierścieni i Hobbita.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wiedzieliśmy, że to miejsce bardzo komercyjne, na niektórych blogach czytaliśmy, że aż za bardzo a niektórzy ze spotkanych backpackerów, twierdzili, że to strata czasu i pieniędzy. Nie odstraszyło nas to i pełni chęci pojechaliśmy w stronę Matamaty, żeby zobaczyć na własne oczy jak wygląda ten sławny Shire.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nasza podróż absolutnie nie jest zaplanowana (poza tym, że wiemy jak ma wyglądać nasza trasa, czyli z północy na południe, poza tym brak szczegółowych planów:)), dlatego też nie rezerwowaliśmy biletów do Hobbitonu. Warto to jednak zrobić, szczególnie jeśli ktoś się spieszy i chce wejść na konkretną godzinę. Wejścia są bardzo często, bo nawet co 10 minut i cóż, obawialiśmy się tłumów, braku możliwości zrobienia jakichkolwiek zdjęć, ale na szczęście nasze czarne scenariusze się nie sprawdziły. Tzn. tłumy były, w końcu trwają teraz nowozelandzkie wakacje, plus to chyba jedno z najbardziej turystycznych miejsc w tej części Nowej Zelandii, ale na spokojnie można było się zatrzymać, zrobić ile się chce zdjęć, poprzyglądać się jak to wszystko jest zrobione czy po prostu cieszyć oczy tym przeuroczym miejscem. Ale tak jak wspomnieliśmy, my wycieczki nie zarezerwowaliśmy, pojechaliśmy na zasadzie: a może bedzie miejsce a jak nie to poczekamy. Więc czekaliśmy. Na szczęście 2 godziny szybko minęły, przy studiowaniu planu Shire’u i lokalnym piwku:),

W końcu nadszedł i nasz czas. Najpierw krótka przejażdżka autobusem na farmę – jest ona dobrze ukryta, nie ma szans zobaczyć czegokolwiek z głównej drogi – i jesteśmy. Wszyscy chińczycy rzucili się do robienia zdjęć wszystkiego, dosłownie wszystkiego a my podążyliśmy za panią przewodnik, która opowiedziała nam sporo ciekawostek o planie filmowym, jak to wszystko tu wyglądało i jak teraz pracuje się w Hobbitonie. Po czym przyszedł czas na zdjęcia i dla nas. A cóż, mało powiedzieć, że to miejsce jest fotogeniczne. Zdjęcia praktycznie same “się robią”, ale czemu sie dziwić, w końcu to plan filmowy 🙂

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

To co absultnie nas urzekło w Hobbitonie to dbałość o szczegóły. Codziennie jest tu wywieszane pranie – takie malutkie surduciki, sukieneczki – no cudo po prostu. Ogrody, które są utrzymane w idealnym stanie, te warzywa, owoce i kwiaty! Piękne! Dodatkowo małe karteczki z ogłoszeniami, sery, ryby to wszystko robi robotę i wcale nie wygląda jak plastik fantastik, ale naprawdę każda część jest dopracowana w 100%.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Drzewo pod którym Bilbo Baggins wygłaszał swoją urodzinową przemowę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Co ciekawe, drzewo to, nie stało tu od zawsze. Zostało przeniosione z innej części farmy, bo akurat to najbardziej podobało się Peterowi Jacksonowi 🙂

Potem już idziemy i idziemy, zbliżamy się do bardzo ciekawej części Hobbitonu, czyli oberży Green Dragon.

Tu widać,że Mateusz duży a większość Azjatów małych 🙂

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Znany wszystkim fanom Władcy Pierścieni most:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

I jesteśmy na miejscu. Tam już do ręki dostaliśmy kufle z cydrem i piwem i hulaj duszo, piekła nie ma, czyli półgodzinna impreza w Green Dragon 😀 W stylu hobbitów, rzecz jasna.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Hobbiton podobał nam się BAAAAARDZO! NA pewno chcemy tu wrócić na jesień, kiedy zieleń zamieni się w czerwień, złoto.. no wiecie o co chodzi:)

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na do widzenia, spotkaliśmy parę młodą, która miała tu sesje ślubną. Musimy przyznać, że nam też się taka zamarzyła 🙂

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s